Strona korzysta z plików cookies, zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania plików cookies w Twojej przeglądarce. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Msze Święte

    • Poniedziałek 18.00
------------------------------------
    • Wtorek 18.00
------------------------------------
    • Środa 8.00, 18.00
------------------------------------
    • Czwartek 8.00, 18.00
------------------------------------
    • Piątek 18.00
------------------------------------
    • Sobota 18.00
------------------------------------
    • Niedziela 8.00, 10.00, 11.30, 18.00
------------------------------------
  • Biuro Parafialne:
    w tygodniu po wieczornej Mszy, pon. - sob., 18.30 - 19.00

Intencje o uzdrowienie, świadectwa

Niezbędnik Ministranta

Postawy i gesty

 

Teksty wybrane z książki ks. Tarsycjusza Sinika "Symbole liturgiczne"


Postawy i gesty w Liturgii mają swoją symbolikę. Samo ciało ludzkie ma swoją wymowę w liturgii. Wstęp do mszału zwraca uwagę na to, iż "jednakowa postawa ciała, którą powinni zachować wszyscy uczestnicy liturgii, jest znakiem wspólnoty i jedności zgromadzenia, wyraża bowiem, a zarazem wywiera wpływ na myśli i uczucia uczestników".


Postawa stojąca. W zgromadzeniu liturgicznym zarówno celebrans, jego asysta, jak i wierni przyjmują różne postawy i wykonują różne gesty, które podczas czynności liturgicznych mają swoje określone znaczenie - symbolikę.
Postawa stojąca jest znakiem uszanowania dla osób starszych i godniejszych. Tym bardziej na modlitwie postawa ta jest znakiem uszanowania Boga, najwyższego Pana ( Mt 6,5; Mk 11,25; Łk 18,11; 22,46 ). Postawę stojącą przyjmują także osoby, które pośredniczą między stronami, jak adwokat czy pełnomocnik. Tym więcej kapłanowi przystoi postawa stojąca, gdy w imieniu Chrystusa pośredniczy on między Bogiem, a społecznością wiernych. Kapłan jest znakiem obecności Chrystusa Pośrednika w zgromadzeniu liturgicznym. Dlatego kapłan stoi przy sprawowaniu Mszy św. i przy wszystkich prawie czynnościach liturgicznych ( siedzi sprawując sakrament pokuty św. ). Także lektor na znak szacunku dla Słowa Bożego, czyta je w postawie stojącej.
Postawa stojąca jest także znakiem radości z odkupienia . Stąd od czasów apostolskich w czasie obchodów w liturgii misteriów zbawienia przybierano postawę stojącą, zwłaszcza w niedzielę, ponieważ symbolizowała zmartwychwstanie Pańskie. Zwyczaj ten wraz ze swoją wymową symboliczną przetrwał do naszych czasów.
Ojcowie Kościoła w postawie stojącej widzieli symbol świętej wolności dzieci Bożych, uwolnionych przez Chrystusa z niewoli grzechu i śmierci wiecznej.
Postawa stojąca oznacza jeszcze aktywną postawę człowieka biorącego udział w liturgii. Oznacza także czujność i gotowość do działania. Odnowiona liturgia domaga się czynnego udziału w liturgii całego zgromadzenia liturgicznego. Wierni biorący czynny udział w liturgii realizują swoje kapłaństwo powszechne, jakie dają sakramenty chrztu i bierzmowania.

Postawa klęcząca zarówno jako dłuższa postawa modlitewna, jak również chwilowy gest, w liturgii chrześcijańskiej oznaczała wielbienie Boga. Przykład modlitwy na klęczkach dał nam sam Chrystus Pan (Łk 22,41). W IV w. przyklękano przed świętymi przedmiotami, jak: kościół, próg kościelny, ołtarz, krzyż oraz przed osobami, jak biskup czy kapłan na znak szacunku.
W tym samym okresie postawa klęcząca nabrała również znaczenia pokutnego i błagalnego. Stała się znakiem człowieka skruszonego poczuciem winy oraz znakiem prośby człowieka szukającego opieki i pomocy.
Od XI w. w związku z reakcją wiernych na herezję Berengariusza z Tours, przejawiającą się w rozwoju kultu Chrystusa obecnego w Eucharystii, klękanie znów stało się symbolem wielbienia Boga w pierwotnym znaczeniu. Dlatego klęczy się przy adoracji Najświętszego Sakramentu, przy modlitwie zanoszonej do Boga i podczas różnych nabożeństw, których głównym celem jest zawsze wielbienie Boga, niezależnie od ich charakteru.
Przez uklęknięcie człowiek wyraża swoją małość wobec Boga. Gest ten jest znakiem pokornego wielbienia Bożego Majestatu. Dzisiaj klęczenie symbolizuje wielbienie Boga. Jest także znakiem usposobienia modlitewnego, pokutnego i błagalnego.

Pokłon bardzo często stosowany jest w liturgiach wschodnich. Uważa się go tam za zwyczajny znak głębokiego szacunku i uwielbienia. W liturgii rzymskiej natomiast pokłon jest znakiem zarówno głębokiego szacunku, jak również usposobienia pokutnego, szczególnie wtedy gdy ma on związek z prośbą o oczyszczenie grzechów (w sakramencie pokuty, przy spowiedzi powszechnej itp.).
Skłon głowy lub ciała symbolizuje cześć i błaganie. W liturgii rzymskiej pokłon często zastępowany jest przyklęknięciem. Pokłonem pozdrawia się ołtarz, krzyż, innych liturgów, zwłaszcza celebransa, gdy na przykład diakon prosi go o błogosławieństwo i gdy je otrzymuje.

Pozycja siedząca według starożytnego zwyczaju przysługiwała urzędnikom, nauczycielom i sędziom jako znak władzy i godności (Ps 106,32; Mt 19,28; Łk 4,20). Biskup zasiadał na swojej katedrze i z niej nauczał oraz przewodniczył liturgii. Podobnie czynił kapłan. Sprawując sakrament pokuty kapłan zajmuje pozycję siedzącą na znak powagi urzędu sędziowskiego. Władzę sędziowską kapłan wykonuje w imieniu i w obecności Chrystusa.
Wierni w kościele nie zawsze siedzieli. Przez całe wieki w kościołach nie było ławek. W średniowieczu podczas długich nabożeństw wierni wspierali się na laskach różnego kształtu. Miejsca siedzące przewidziane były tylko dla duchowieństwa (stalle). Siedzenia dla wiernych wprowadzili dopiero protestanci w swoich kościołach. Za ich przykładem poszli katolicy najpierw w krajach, w których było dużo protestantów, a później w całym Kościele powszechnym. Do ławek kościelnych katolicy dodali klęczniki.
Instrukcja Stolicy Apostolskiej z 1964 r. pisze: "Wiernym należy wyznaczyć miejsca ze specjalną troską, aby oni i wzrokowo i duchowo mogli należycie brać udział w świętych czynnościach. Wypada, aby według zwyczaju postawić do ich użytku ławki lub krzesła" (nr 98).
Siedzenie jest także postawą słuchającego ucznia. Jest znakiem skupienia, przyjmowania i rozważania Słowa Bożego ( Łk 2,46; 10,39; 1 Kor 14,30; Dz. 20,9). Stąd podczas liturgii wszyscy siedzą gdy lektor czyta Słowo Boże, gdy kantor śpiewa psalm między czytaniami, podczas homilii i przygotowania darów ofiarnych oraz podczas chwil milczenia.


Podnoszenie oczu zawsze rozumiano jako znak zewnętrzny kierowania duszy do Boga. Modlący się człowiek spontanicznie kierował swój wzrok w górę wraz z myślami (Ps 122; Ps 123; Łk 16,23; J 11,41). Chrześcijanie hołdowali temu zwyczajowi tak dalece, że poganie wyśmiewali ich z tego powodu, jak podają Tertulian i św. Cyprian.
Stare liturgie pozostawiały wiernym zupełną dowolność pod tym względem. Dokładniejsze przepisy dotyczące podnoszenia oczu podał dopiero Rytuał Rzymski w 1614 roku. Wymagał na przykład podnoszenia oczu podczas przygotowania darów ofiarnych czy przed konsekracją. Praktyka podnoszenia oczu miała ułatwić uprzytomnienie sobie obecności Bożej i osiągnięcie większej serdeczności w modlitwie.
Posoborowa odnowa liturgiczna wymaga, aby oczy były zwrócone na ołtarz, na obrzędy, na lektora, na głoszącego Słowo Boże, w celu łatwiejszego zachowania zgodności między myślami, słowami i czynnościami liturgicznymi. Kapłan obecnie podnosi oczy w Kanonie Rzymskim przed przeistoczeniem.
Nigdzie nie ma przepisu zamykania oczu. Zamknięte oczy mogą jednak pomagać w osiąganiu większego skupienia na modlitwie czy podczas słuchania homilii względnie kazania.


Pocałunek. Gdy chrześcijaństwo się rodziło, to w kulturze śródziemnomorskiej pocałunek był między innymi, znakiem pozdrowienia i czci. Znak ten wprowadzono do liturgii chrześcijańskiej jako symbol nadprzyrodzonej miłości, braterstwa, pokoju i wzajemnej zgody. Przez chrzest bowiem człowiek wchodzi w braterstwo chrześcijańskie, w którym miłość jest podstawową zasadą. Dlatego we Mszy św. pocałunek był gestem przygotowawczym do Komunii świętej. Jedność z braćmi jest jednością Ciała Mistycznego Jezusa Chrystusa, którą to jedność koronuje Komunia święta.
W czasach karolińskich celebrans brał pocałunek pokoju z ołtarza i przekazywał go jednemu z wyższych w hierarchii. Ten przekazywał go dalej i tak łańcuchowo pocałunek ten objął wszystkich obecnych. Później pocałunek pokoju zaczął się zacieśniać do samych tylko duchownych. Późniejsze średniowiecze usiłowało rozszerzyć znów jego zasięg przez wprowadzenie pacyfikału. Był nim zwykle relikwiarz lub krzyż. Pacyfikał ucałowany przez celebransa, ministrant podawał do ucałowania kolejno wszystkim obecnym. Zwyczaj ten przetrwał najdłużej we Mszach za nowożeńców i we Mszach konwentualnych, bo do naszych czasów.
W liturgii chrześcijańskiej od starożytności całuje się ołtarz jako znak hołdu dla Chrystusa i Jego Ofiary krzyżowej. Znakiem czci dla Chrystusa jest również ucałowanie księgi Ewangelii.
Ponadto z ucałowaniem ołtarza, relikwii Świętych Pańskich i świętych obrazów słynących łaskami wiązano motyw przenoszenia siły z tych świętych przedmiotów na człowieka całującego je. Szczególne znaczenie pod tym względem miało całowanie relikwii Świętych Pańskich.
Całowanie pierścienia biskupa i ręki kapłana przyjęło się w liturgii w IX w. i oznaczało cześć dla nich jako reprezentantów Boga.
Znakiem największej pokory i czci jest całowanie nóg w liturgii Wielkiego Czwartku. Również w Wielki Piątek miała miejsce adoracja krzyża przez ucałowanie go w miejscach ran Chrystusa przez wszystkich obecnych w głębokim hołdzie wdzięczności. Dzisiaj niekoniecznie trzeba krzyż całować. Wystarczy przyklęknięcie czy ukłon pełen czci dla Chrystusa ukrzyżowanego.
W odnowionej liturgii pocałunek pokoju zastępuje znak pokoju. Wybór tego znaku Stolica Apostolska pozostawiła terytorialnej władzy kościelnej. W Polsce Episkopat wybrał jako znak pokoju ukłon w kierunku najbliższych osób, nie wypowiadając przy tym żadnych słów.Wstęp do mszału Pawła VI mówi: wierni "wyrażają wzajemnie miłość, zanim będą uczestniczyć w jednym chlebie"
(nr 56 b).

Znak krzyża. Do gestów wykonywanych rękami należy znak krzyża. Jest to gest najczęściej spotykany tak w liturgii jak i poza liturgią. Przypomina on dzieło odkupienia dokonane przez Chrystusa na krzyżu (Kol 1,20). Jest symbolem wiary (1 Kor 1,17) i źródłem łask Bożych. (Ef. 2,16). Znak krzyża przypomina również tę prawdę, że trzeba krzyżować siebie samego przez różne formy umartwienia (Mt 10,38; Gal 2,19) i naśladować Chrystusa w bolesnej drodze (Mt 16,24). Według Apokalipsy znak krzyża jest pieczęcią, którą nosi na sobie każdy kto służy Bogu (Ap 7,3).
Prastarym zwyczajem chrześcijan było kreślenie znaku krzyża na osobach, przedmiotach i sobie samym. Ten znak zbawienia towarzyszył im od chwili powstania ze snu do momentu udania się na spoczynek nocny. Tertulian (+220) zapewniał, że znak ten opiera się na tradycji apostolskiej. Czytamy u niego: "czynimy znak krzyża na czole na każdym kroku: przy wchodzeniu i wychodzeniu, przy nakładaniu ubrania i obuwia, przy myciu, przy zapalaniu światła, przy pójściu na spoczynek, przy siedzeniu i każdej innej czynności". Chrześcijanie w tym znaku widzieli obronę przed demonami, pomoc w pokusach, umacnianie wiary i publiczne jej wyznawanie. To ostatnie akcentowane było zwłaszcza od czasów św. Augustyna (+430).
Gnostyckie "Akta Piotra", pochodzące z II w., wspominają znak krzyża w związku z udzielaniem Eucharystii, a więc w zastosowaniu liturgicznym. Jest to najstarsza wzmianka o kreśleniu krzyża w liturgii. W IV w. znak krzyża istniał już w liturgii jako znak stały, stosowany szczególnie we Mszy św., przy chrzcie i przy święceniach kapłańskich, o czym informuje św. Jan Chryzostom (+407).
Jak wynika z informacji przekazanych przez Tertuliana, mały znak krzyża czyniono pierwotnie jednym palcem na czole. Znacznie później, bo w VIII w. dołączono do tego mały znak krzyża kreślony na ustach, a X w. znak krzyża kreślony na sercu. W XII w. Jan Beleth tłumaczył iż kreślenie na sobie tych trzech znaków krzyża oznacza, że człowiek nie wstydzi się Ewangelii, ale wyznaje ją ustami i sercem. Zwyczaj ten zachował się do dnia dzisiejszego na początku czytania Ewangelii.
Wielki znak krzyża notowany jest w liturgii dopiero w XI wieku. Kreśli się go prawą ręką od czoła do serca oraz od lewego do prawego ramienia. Stanowi on ryt otwierający i zamykający czynności liturgiczne, nabożeństwa i modlitwy, tak wspólne, jak i prywatne.
Znak krzyża jest typowo chrześcijańską formą błogosławienia siebie i innych. Wypowiadane przy tym słowa: "W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego" w szczególny sposób uprzytomniają sakrament chrztu przyjęty w imię Trójcy Przenajświętszej. Używanie przy tym czasem wody święconej wzmacnia to błogosławieństwo, obronę przed złem i wyraźniej przypomina chrzest.
Z udzielaniem błogosławieństwa łączy się jeszcze dalsza symbolika, a mianowicie: w obrządku łacińskim zwyczajowo błogosławiło się trzema palcami, łącząc wielki palec z małym, co jakby ilustrowało wzywanie Trójcy Przenajświętszej. Dzisiaj przyjęło się, że przy błogosławieniu wszystkie palce ręki są wyprostowane. W obrządku greckim łączenie dwóch palców: wielkiego i wskazującego symbolizuje dwie natury w Chrystusie.
O znaku krzyża Romano Guardini pisał: "Krzyż jest znakiem zbawienia. Myśl o nim ile razy czynisz znak krzyża świętego. Jest to najświętszy znak, jaki istnieje. Czyń go w sposób właściwy: powoli, szeroko i z namysłem. Wówczas ogarnia on całą twoją istotę, postać i duszę, twoją myśl i twoją wolę, rozum i uczucie, pracę i wytchnienie; wszystko będzie przezeń utwierdzone, określone i uświęcone mocą Chrystusa w imię Boga w Trójcy Jedynego".


Nałożenie rąk. Ręka jest organem o szczególnej wymowie znaczeniowej. Spośród gestów wykonywanych rękami, najbardziej wymownym jest gest nałożenia rąk. W liturgii obrzęd ten należy do najstarszych. Sięga on czasów Chrystusa Pana, który wielokrotnie nakładał ręce na dzieci lub na chorych (Mk 7,33; 10,16; Łk 4,40; Dz 6,6; 2 Tm 1,6).
Znaczenie nałożenia rąk zależy od obrzędu, w którym się je stosuje. Nakłada się ręce przy udzielaniu błogosławieństwa, w którym oznacza ono łaskawość Boga w Trójcy Jedynego, który jest źródłem wszelkiej świętości.
W obrzędzie sakramentu bierzmowania, nałożenie ręki z równoczesnym namaszczeniem olejem krzyżma oznacza, że Duch Święty udziela się bierzmowanemu jako Dar.
W obrzędzie sakramentu święceń nałożenie rąk oznacza przekazanie władzy kapłańskiej.
Ponieważ Chrystus często kładł ręce na chorych, których uzdrawiał, dlatego gest ten wszedł do obrzędu namaszczenia chorych.
W każdym z wyżej wymienionych obrzędów znaczenie nałożenia rąk wyjaśnia tekst modlitwy towarzyszącej, zwanej formą sakramentu.
Opętanych uważano za chorych, dlatego przy odmawianiu nad nimi egzorcyzmów, kładziono na nich ręce. Stąd też przy obrzędzie chrztu modlitwa z egzorcyzmem połączona jest z nałożeniem ręki. Nałożenie to jest znakiem ochrony ochrzczonego przed atakami szatana, który jest symbolem wszelkiego zła. Oznacza także zadanie rozwijania otrzymanego daru życia Bożego, czyli łaski uświęcającej.
We Mszy św. wyciąga się ręce nad darami ofiarnymi podczas modlitwy kierowanej do Ducha Świętego, aby dary te stały się Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa. Gdy na końcu Mszy św. celebrans udziela błogosławieństwa w formie uroczystej, wyciąga ręce nad wiernymi, wypowiadając słowa błogosławieństwa.


Rozłożenie rąk i wzniesienie ich nieco w górę tak, jak kapłan trzyma je podczas odmawiania modlitw mszalnych, to najstarsza forma postawy modlitewnej, przekazanej przez liturgię. Gest ten oznacza, że adresatem modlitwy jest Pan Bóg. Symbolizuje człowieka, który z całą ufnością zwraca się do Boga i oczekuje od Niego pomocy.
Chrześcijanie starożytni w tej postawie upatrywali również podobieństwo do Zbawiciela modlącego się na krzyżu. Tertulian tak o tym pisał: " My nie tylko podnosimy ręce, lecz także rozkładamy, wzorując się na cierpieniach Pana Jezusa i wyznajemy Go w modlitwie ". Dlatego też malowidła katakumbowe przedstawiają liczne postacie w tej postawie modlitewnej (orantes). Postawa ta w starożytności chrześcijańskiej praktykowana była powszechnie.
Obecnie w liturgii kapłan z rozłożonymi rękami recytuje lub śpiewa te modlitwy mszalne, które pochodzą z czasów przedkarolińskich. Są to: kolekta, modlitwa nad darami, Modlitwa Eucharystyczna, Modlitwa Pańska i modlitwa po Komunii.
Do wiernych kapłan zwraca rozłożone ręce gdy ich pozdrawia, uświadamiając im obecność Pana i gdy wzywa ich do modlitwy o przyjęcie przez Boga darów ofiarnych.


Złożenie rąk. Od XIII w. zaczął się rozpowszechniać nowy zwyczaj składania rąk z wyprostowanymi palcami. Zwyczaj ten był praktykowany tak w liturgii, jak i poza liturgią. Ten sposób składania rąk wywodzi się z frankońskiej formy składania hołdu zwierzchnikowi. Wasal ze złożonymi rękami występował przed swoim suwerenem, otrzymując od niego zewnętrzny znak inwestytury. Obrzęd ten wszedł do święceń kapłańskich, gdzie nowo wyświęcony kapłan swoje złożone ręce wkłada w ręce biskupa, przyrzekając mu i jego następcom posłuszeństwo i szacunek. W liturgii Mszy św. np. kapłan trzyma ręce złożone podczas procesji do ołtarza, podczas aktu pokutnego, Chwała na wysokości Bogu, wyznania wiary. Wierni składają w ten sposób ręce przy modlitwie, tak podczas liturgii, jak i poza nią.
Składanie rąk przy modlitwie symbolizuje wzniesienie duszy do Boga i oddanie Mu się z wiarą. Jest znakiem poddania się Jego woli, jako najwyższemu Panu.
Złożenie rąk ze splecionymi palcami według Pliniusza i Owidiusza miało w starożytności znaczenie magiczne: miało chronić przed demonami i siłami tajemnymi. W czasach starochrześcijańskich tylko w pojedynczych wypadkach pojawiał się jako gest modlitewny i to przy modlitwie prywatnej, rzadziej w liturgii
Składanie skrzyżowanych rąk na piersiach, w liturgii występowało wyjątkowo (np. Suscipe w liturgii benedyktyńskiej). Sposób ten praktykowany jest czasem prywatnie jako postawa ułatwiająca skupienie modlitewne.


Bicie się w piersi należy do gestów wykonywanych rękami. Przekazane zostało nam przez starożytność. Chociaż znane było w różnych kultach przedchrześcijańskich ( np.: w kulcie Izydy), to od samego początku uważano je za typowo chrześcijańskie, jako znak usposobienia pokutnego i żalu za grzechy. W takim sensie bicie się w piersi znane jest z Ewangelii, gdzie celnik "bił się w piersi mówiąc: Boże, miej litość dla mnie grzesznika" (Łk 18,13). Podobnie było gdy Chrystus umierał na krzyżu. Wtedy gdy tłumy zobaczyły co się działo "wracały bijąc się w piersi" w poczuciu winy (Łk 23,48).
W liturgii bicie się w piersi stosowane było zawsze tam, gdzie tekst modlitwy mówił o pokucie, o winie, o żalu lub o grzechu, jak np. "moja wina", "również nam, grzesznym sługom", " Panie, nie jestem godzien" itp. Wierni również uderzają się w piersi przy słowach "moja wina", "przepuść nam, Panie", "zmiłuj się nad nami", "Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu" itp. i przy sakramencie pokuty.
Bicie się w piersi wskazuje na serce, ośrodek życia i siedlisko uczuć, uważane za źródło i siedlisko grzechu. Sam Chrystus stwierdza: " Z serca bowiem pochodzą złe myśli" (Mt 15,19). Dlatego też gest pokutny, będący znakiem skruchy i szczerego wyznania grzechów, ma na celu oczyszczenie serca.


Obmycie rąk jest w liturgii jeszcze jednym gestem symbolicznym, wykonywanym rękami. W liturgii sięga ono początków istnienia Kościoła, a podyktowane było koniecznością. Celebrans bowiem po przyjmowaniu darów ofiarnych musiał sobie obmyć ręce, zanim przystąpił do dalszego sprawowania Najświętszej Ofiary.
Obrzęd obmycia rąk traktowany początkowo jako zabieg praktyczny i higieniczny, z czasem nabrał sensu symbolicznego. Być może, że miał tu wpływ prastary zwyczaj, spotykany w różnych religiach, gdzie w obmyciu fizycznym widziano znak obmycia moralnego.
Pod koniec IV w. w Konstytucjach Apostolskich obmycie rąk po przygotowaniu darów ofiarnych, miało już znaczenie symboliczne. Podobnie o obmywaniu rąk w czasie Mszy św. pisze św. Cyryl Jerozolimski (+386) i tak tłumaczy jego symbolikę: trzeba być czystym od grzechu i niesprawiedliwości.
Zwyczaj symbolicznego umywania rąk przyjął się powszechnie także poza liturgią. Euzebiusz z Cezarei zaświadcza, że chrześcijanie przed modlitwą zawsze myli sobie ręce, choć nieraz nie było to konieczne. Na spotkanie z Bogiem trzeba iść czystym fizycznie i duchowo.
Symboliczne znaczenie obmycia rąk w liturgii przetrwało do naszych czasów. Po przygotowaniu darów ofiarnych kapłan umywa ręce wypowiadając słowa: "Obmyj mnie, Panie, z mojej winy i oczyść mnie z grzechu mojego". Mszał daje takie wyjaśnienie: "Obrzęd ten wyraża pragnienie wewnętrznego oczyszczenia" (nr 52).